Miasto Poznań otrzymało nagrodę dla najsilniejszej marki w Polsce, marki konsekwentnie budującej wizerunek otwartej i nowoczesnej metropolii.
Instytut IKER przygotował trzeci ranking siły metropolitalnej polskich miast - NORDEA METROX 2010.
CKP Zamek. Sala Pod Zegarem (II piętro). Spotkanie # 1. w środę, 17 lutego 2010, godz. 19.00. Miasto jako przestrzeń rozwoju, kreatywności, innowacyjności. Poznań w sieci wytwarzania i transmisji wiedzy.
Na rezultaty 3. edycji rankingu czekaliśmy wszyscy niecierpliwie do publikacji wyników GUS-u. Warto było, ponieważ GUS potwierdził, że Polska wyszła wreszcie z przemysłu, a weszła w usługi. I to weszła mocno, bo za pośrednictwem 60% pracujących Polaków. Weszła tak mimo kryzysu, który „zwinął” i przemysł, i rolnictwo, ale za to rozwinął usługi w tempie 4,1%. Ucieszył mnie ten rozwój usług, bo to dobry prognostyk dla rozwoju miast. Szczególnie jeśli dotyczy usług wysokoprofesjonalnych dla biznesu, które bardzo wspomagają aspiracje metropolitarne. I które, w dodatku, są podwójnie produktogenne – jak najlepsza promocja w sklepie za jedne i te same pieniądze. GUSowi przy okazji wyszło, że sektor usług rynkowych wypracowuje już 45% krajowego PKB i znacząco wzrasta. Kiedy doda się do tego, że krajowe PKB jest budowane przede wszystkim przez PKB miast, opartych już nie o przemysł, a właśnie o usługi, a specjaliści od NORDEA METROX przypominają, że Warszawa TRZY RAZY, a Poznań DWA RAZY przebijają PKB Polski, staje się jasnym i oczywistym, że nasz kraj usługami i miastami stoi. Ten piękny obraz psuje nieco fakt, że to przede wszystkim w Warszawie lokują się globalni liderzy usług profesjonalnych, bo tam najlepiej im się wciąż pracuje, zarabia i wydaje. Albo, że w usługach Wrocław daje DWA RAZY więcej pracy niż w Poznaniu. Za Warszawą trwa zresztą wyścig miast o status drugiej polskiej metropolii, bo – jak twierdzą specjaliści firmy IKER, autorzy rankingu – ktoś wcześniej czy później do Warszawy dołączy. Może zrobi to Wrocław, o którym się mówi, że „to miasto, które będzie”. Może Poznań, który podobno „wie jak”. Może będzie to Kraków, Trójmiasto albo Silesia. To zależy jeszcze od wielu trafnie podjętych decyzji, które często – niestety – należą wciąż do państwa. GUS razem z innymi zauważa, że powoli zbliżamy się do zachodniego modelu gospodarki. Tyle tylko, że nie jesteśmy jeszcze najlepsi w usługach, które moglibyśmy eksportować. Poznań posiada przykładowo silną, pracującą klasę kreatywną, ale to nie przekłada się wprost na kreatywność samego Poznania. GUS ma oczywiście łatwiej, bo mu wszystko wychodzi. Wystarczy, że obliczy jakiś współczynnik albo średnią dla każdego. Wschodzącej metropolii, potrzebne są jednak wyniki znacznie powyżej średniej. To oznacza konieczność zasysania coraz większej ilości ludzi, liczby idei oraz mnożenia pozyskanego kapitału. To jak rozwój przez pączkowanie, o którym wszyscy uczyliśmy się na biologii. Ale metropolia to nie tylko konsumpcja i przyrost. To także dzielenie się i wymiana w strumieniach sieci na zasadach – biorę, ale i oddaję. U nas, odwrotnie niż w przyrodzie, kto wpada w sieć ten wygrywa. Póki co – niezmiennie – wygrywa Warszawa. Niecierpliwie czekamy kto wygra następny. PRZEMYSŁAW GROCIAK
![]() |
METROX_2010_www.pdf |
|---|
© IKER 2008
© Design by Besquare | powered by Design`94.pl